Zwyczajowo, jak to w tym miejscu, RedBlok walczył z Therianami. Wyjątkowo jednak nie była to bitwa Snake vs. Wydra, bo tym razem Blaszaków do boju prowadził debiutujący na tej pozycji Hate zwany (dużym)Kotem.
Od razu trzeba zaznaczyć, że nie był to debiut prosty. Czerwona zaraza okopała się w sektorze i zastawiła wszystkie wejścia do kompleksów osady murkami. Doskonale zblokowało to wszelkie zapędy Hekatów. Na domiar złego tuż przed bitwą nadeszło nagłe ocieplenie, które spowodowało, że roztapiający się śnieg (czy raczej 'Breja') uniemożliwił szybkie poruszanie się. Zagony czarnych łazików brodziły smętnie w tym wszystkim nie mogąc dochapać się do ciepłego mięska komunistycznych ciał. Jedynie Tiamat udało się przebrnąć przez zwały błocka i dopaść do ostrzeliwującej Golemy Zviezdy. Bogini Internetu skrzywiła się okrutnie (bo przypominam, że ONA MA DEATH MASKA!!) ale dzielny mechanizator nie wymiękł i zdawszy morale ruszył dalej szerzyć zniszczenie w szeregach wrogów. Tiamat natomiast przyjęła na swą cybernetyczną klatę 6 strzałów z Mariuszek, które odprawiły ją w zaświaty (oczywiście wróciła zaraz jędza ale zawsze to cieszy bo kosztem golemów na targecie :]).
Pozbawiony większości piechoty Hate zwany (Dużym) Kotem postanowił oddać pole Kolektywistom. Tym samym wpisał się w pewną świecką tradycję bo jak do tej pory wszystkie bitwy w tym sektorze kończyły się w 2 turze wycofaniem jednej ze stron.
No cóż. Widać fatum jakieś :)
Zaś zdjęcia z całego zajścia można zobaczyć tutaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz