Nie było łatwo...Z całą pewnością mogę napisać, że była to najdłuższa i najżmudniejsza bitwa AT-43 w historii nowoczesnej wojskowości ;) Zmagania trwały 15 tur (sic!!). 15 tur wzajemnych podchodów i zwodzenia się, kunktatorstwa i obmyślania strrrrrrrrrrrrrrrrrraszliwie sniki taktyk, które w większości nie wychodziły poza fazę planowania.
Złożyło się na to kilka czynników. Z jednej strony konstrukcja scenariusza, która nie ograniczała czasowo starcia, oraz mocno uprzywilejowana pozycja obrońcy dzięki permanentnemu deployowi, a z drugiej waga wygranej, która wpływała na ostateczny wynik kampanii. W normalnych warunkach pewnie skończylibyśmy po 2-3 turze, a tak to dzielnie żeśmy się trykali przez 4 godziny :)
Najczęściej wydawaną komendą było zdecydowanie: Pass oraz Nie aktywuje :] Naprawdę pasjonujące starcie ;)

Zainteresowanych odsyłam TUTAJ. Z tymże zaznaczam, że tradycyjna relacja będzie tym razem.. nudna :]
No ale nic! Całej reszcie mówię co następuje:
suma sumarum po 15 turach Komuniści wprowadzili wreszcie w życie swój master plan i celnie zrzuconymi Pisankami ostatecznie pogrążyli szanse na zwycięstwo Niebieskich. Kopalnia została wybroniona od pazernych łapsk kapitalistycznych burżujów! Siły dzielnych górników oraz kompani Liedokolce zostały praktycznie kompletnie zniszczone. Większość oddziałów wybita została do nogi, a łaziki bojowe obrócone w stertę złomu.
To wszystko jednak nieważne... To co się liczy to fakt, że Kopalnia została obroniona, a w ostatecznym rozrachunku oznacza to, że.... (patrz wyżej, tak za jakiś czas ;)).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz